• Wpisów: 371
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 11:18
  • Licznik odwiedzin: 9 708 / 1036 dni
 
cleodenile90
 
- Musisz mnie nauczyć gry w siatkówkę-zwróciłam się do Honey Dash. Honey zachichotała.
- To nic trudnego. Po prostu odbijasz piłkę jak to robi Heart Melt. Takie to po prostu podrzucanie piłki przez siatkę. Stąd nazwa tej gry-powiedziała Honey Dash pewna siebie. Po chwili zrobiła zakłopotaną minę.
- Chyba,ale nie jestem pewna- wymamrotała Honey Dash. Ja zachichotałam idąc na miejsce gry.
- Mniej zamartwiania się,a więcej relaksowania!-zawołałam czekając na nią przy siatce. Honey Dash podeszła do mnie i prychnęła.
- Powiedziała to klacz,która kwadrans temu była zestresowana. Nie zapominaj,że to dzięki mnie uspokoiłaś się.
Ja zachichotałam biorąc magią piłkę.
- No dobra,dobra! Lepiej zacznijmy grę. Niedługo dzwonek zadzwoni na kolację.
- Cóż. Jeżeli chcesz już zaczynać to podaj mi tą piłkę-powiedziała Honey Dash. Ja jej rzuciłam ogonem piłkę.
- Nieźle- powiedziała Honey Dash rzucając mi piłkę.- Jak na klacz,która gra pierwszy raz.
Ja rzuciłam jej ponownie.
- To co powiesz na to?
Honey Dash złapała w ostatniej chwili i rzuciła mi ponownie.
- Nie dam ci tak łatwo wygrać. Może i są proste zasady,ale jest też rywalizacja.
Ja zachichotałam i rzuciłam jej najdalej jak mogłam. Honey Dash wzięła oddech z szoku.
- Nie fair!-zawołała Honey Dash. Heart Melt z Cyran Heart zachichotała.
- Sorki Dash,ale wszelkie chwyty dozwolone-powiedziała Cyran Heart. Heart Melt przytaknęła.
- Narazie Ola Tiger wygrywa- powiedziała Heart Melt śmiejąc się.- Ale hej! Ty też świetnie grasz! Nie przejmuj się tym jednym punktem.
Honey Dash przyniosła piłkę.
- No dobra Ola. Tym razem nie dam się tak ograć.
I rzuciła mi piłkę. Gra trwała naprawdę długo,a rywalizacja i adrenalina była w nas cały czas. Jednak po dwóch godzinach opadłyśmy zmęczone na piasek. Heart Melt podeszła do nas i powiedziała:
- Koniec gry! Remis!
Po chwili usłyszałyśmy dzwonek na kolację. Cyran Heart do nas podeszła.
- Wstawajcie. Kucharka już podała do stołu-oznajmiła Cyran Heart. My się podniosłyśmy z piasku i otrzepałyśmy się z niego. Kiedy szłyśmy na kolację ja się uśmiechnęłam do Honey Dash.
- W sumie grałaś nawet dobrze-oznajmiłam. Honey Dash zachichotała.
- Ty też świetnie grałaś. Chociaż grałaś pierwszy raz.
Ja przytaknęłam.
- To co? Przybijamy skrzydłową piątkę?-spytałam.
- Heh. Jasne. Jak nie teraz to kiedy?- spytała Honey Dash. Ja się uśmiechnęłam.
- Chyba nigdy.
My zachichotałyśmy i przybiłyśmy piątkę wchodząc na stołówkę.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego