• Wpisów: 371
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 11:18
  • Licznik odwiedzin: 9 708 / 1036 dni
 
cleodenile90
 
Była godzina 9 rano. Marysia właśnie wstała. Weszła do pokoju rodziców i zauważyła mnie w kuchni grzebiącej coś przy sokowirówce. Marysia ziewnęła i spojrzała się na mnie dziwnie.
- Uhm. Ola? Co ty wyprawiasz?- spytała Marysia. Ja miałam słuchawki na końskich uszach. Przez nie słuchałam piosenki Zary Larsson ,,Lush Life''.
- Ola!-zawołała Marysia ponownie. Ja jednak nie słuchałam jej i dalej wrzucałam jabłka do sokowirówki. Marysia się wściekła i zawołała:
- OLA ZAJĄCZKOWSKA!
Ja zdjęłam słuchawki.
- Co?-spytałam odkładając słuchawki na półkę.
- Co ty wyprawiasz z tą sokowirówką?- spytała Marysia.
- Robię sok dla zwierzątka. Też chcesz?-spytałam.
- Tak-powiedziała Marysia. Ja nalałam do szklanek sok.
- Co się stało z rodzicami?- spytałam. Marysia westchnęła.
- Dzwonili do mamy z pracy. Ma misję na Antarktydzie,a tata ma kryzys,więc wyjechał do Londynu.
- Nie mógł nas zabrać ze sobą?-spytałam jęcząc.
- Też się pytałam,a tata tylko,że mam się słuchać siostry. Nie będę się słuchać osoby,którą chyba jakieś paranormalne zjawisko potraktowało!-zawołała Marysia wściekła. Ja zrobiłam poważną minę.
- Okej,okej! Odwołuję to co powiedziałam!-powiedziała Marysia. Ja się uśmiechnęłam.
- W porządku. Na,którą masz dzisiaj lekcje?
- Na 11:30-powiedziała Marysia przewracając oczami.
- W porządku. Ubieraj się,a ja ci naszykuję śniadanie. Co byś chciała do jedzenia?
- Omlet z szynką. A ty jesteś gotowa?
Ja przytaknęłam.
- Sukienka,rajstopy i buty na obcasach?-spytała Marysia.- Nie zapominaj,że dzisiaj mają już być przymrozki!
Ja westchnęłam.
- Bluzę założę i będzie git.
- Zmarzniesz!-zawołała Marysia z pokoju.
- Wcale nie! W końcu wyglądam jak te postacie z ,,Equestria Girls'' po przemianie. One mają też skórę,która grzeje!
Marysia westchnęła.
- Siostra 0 Człowieko-kucyk 1.
Ja zachichotałam.
- No dobra! Starczy tych kłótni!- powiedziałam robiąc śniadanie. Po chwili Marysia wyszła ubrana w stylową bluzkę i w spodnie dżinsowe.
- Fajny look!-zawołałam pokazując dwa kciuki w górę.
- Dzięki! Twój też!-zawołała Marysia powtarzając za mną gest i siadła do stołu.
- W porządku. To ty jedz śniadanie,a ja pójdę po rowery z garażu-powiedziałam zakładając bluzę i wyszłam z domu nucąc ,,Lush Life''. Kiedy weszłam do garażu dalej nuciłam,aż w końcu poczułam pulsowanie w plecach. Po chwili wyrosły mi skrzydła i zrobiły mi otwór na nie w bluzie.Upadłam na metalową podłogę myśląc,że sobie złamię rękę bądź nogę. Na szczęście skrzydła mnie ochroniły. Ja wstałam otrzepując się z kurzu i uśmiechając się. Po chwili przyszła do garażu Marysia i opadła jej szczęka.
- ALE CZAD! TY MASZ SKRZYDŁA!-zawołała Marysia podekscytowana. Ja westchnęłam.
- Tak. Mam je. Do rzeczy. Czy chciałabyś zamiast normalnej przejażdżki do szkoły na rowerze. Polecieć na osobie,która ma skrzydła?
- TAK,TAK,TAK,TAK,TAK,TAK,TAK,TAK,TAK,TAK,TAK!-zawołała Marysia. Ja zrobiłam pozę ,,Gotowi?'' i rozprostowałam skrzydła.
- To na co czekasz? Wskakuj na barana i ciebie podwiozę!-zawołałam.
- Myślałam,że takie rzeczy się dzieją w bajkach,a tu? Siora mnie podwozi w taki czadowy sposób do szkoły!-zawołała Marysia wskakując na mnie.
- Uważaj Marysia! Lepiej trzymaj się mocno! Bo zapowiada się jazda nie z tej ziemi!
I wyleciałyśmy z garażu. Kiedy przelatywałyśmy przez Most Gdański Marysia krzyczała:
- ALE JAZDA!
A ja się śmiałam. Po chwili spojrzałam przed siebie i oblizałam usta.
- I będziemy zaraz na miejscu. Widzisz jak szybko? Szybki,tani transport. Przy szkole Natalka z Gabrysią i Ulą gadały o imprezie Andrzejkowej,która miała się odbyć za tydzień. Po chwili zauważyły mnie z Marysią na plecach. Ja wylądowałam i zrobiłam pozę do pompek.
- Schodź ze mnie. Jesteśmy na miejscu.
Marysia zeszła, a ja wstałam otrzepując się z kurzu. Marysia mnie przytuliła.
- Ok. To teraz śmigaj do szatni. Za 20 minut zaczynasz lekcje!
Marysia weszła do szkoły i zawołała:
- Pa!
- Cześć!-zawołałam. I podeszłam do dziewczyn.
- Sorki za to show. Nie musiałam zwracać na siebie uwagi co?
- To było niesamowite! Skrzydła wyglądają jak prawdziwe!-zawołała Ula. Gabrysia i Natalka przytaknęły.
- To dopiero było coś!-zawołała Gabrysia. Pani od przyrody wchodziła do szkoły.
- A co to za pogaduszki? Na lekcje!-zawołała Pani od przyrody.
- My już sobie idziemy proszę Pani-powiedziałam i weszły dziewczyny z wyjątkiem mnie do szkoły. Byłam cały czas na zewnątrz.
- Która to? 11:11. Akurat trwa Polski.
Oblizałam ponownie usta.
- Perfect. Muszę pogadać z Emilką.
I wzniosłam się w powietrze.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego